środa, 24 września 2014

Łosoś koperkowo-czosnkowy i kilka słów o gotowaniu na parze

Znudziło Ci się już przygotowywanie posiłków tradycyjnymi metodami? Przejadłeś się już smażonymi i pieczonymi potrawami? Chciałbyś spróbować czegoś innego? Spróbuj gotowania na parze!

Kilka dni temu przypomniałam sobie, że jestem posiadaczką tak wspaniałego urządzenia jak parowar. Z pozoru nie ma w nim nic szczególnie interesującego, no bo w sumie co może być nadzwyczajnego w gotowaniu na parze? Jeśli jesteś tego zdania to znaczy, że nigdy nie próbowałeś potraw przyrządzonych tą metodą. Jest ona uważana za najzdrowszą, ponieważ pozwala zachować maksimum witamin i składników mineralnych, które podczas zwykłego gotowania ląduje w wodzie, którą wylewamy. 


Co ugotujemy na parze?

Na parze możemy ugotować praktycznie wszystko od mięsa, ryb, przez owoce i warzywa, aż po desery. Ryby i mięsa gotowane na parze są lekkostrawne i mniej tłuste od smażonych czy pieczonych, poza tym para wodna doskonale wydobywa ich naturalny smak i aromat.Należy więc pamiętać, aby zminimalizować przyprawy do minimum, a w szczególności sól(para wydobywa sód). Do gotowania na parze przydadzą się natomiast zioła, a w przypadku ryb- sok z cytryny. 

Dodatkową zaletą gotowania na parze jest to, że nic nie przywiera ani nie przypala się, ale na parze można rozgotować produkty podobnie jak w wodzie, dlatego należy od czasu do czasu kontrolować stan naszej potrawy.

Gotowanie na parze, ale w czym?

Obecnie na rynku spotkamy duży wybór urządzeń do gotowania na parze. Jeśli nigdy wcześniej tego nie próbowaliśmy i nie wiemy czy zasmakuje nam ten sposób przyrządzania potraw, nie warto wydawać pieniędzy na profesjonalny parowar. Na początek wystarczy zwykły garnek i metalowa wkładka, które możemy dopasować sami lub kupić w komplecie. Cena takiej wkładki waha się w granicach od 20 do 60 złotych, natomiast zestaw to wydatek rzędu 50-130 złotych. 

Niedawno pojawiły się również torebki foliowe do gotowania na parze w kuchence mikrofalowej- kolejne rozwiązanie dla tych "nieprzekonanych". Ich cena to 5-10 złotych. 

Jeśli natomiast zamierzasz całkowicie przestawić się na ten sposób gotowania, kup parowar. Tutaj zarówno wybór jak i zakres cen jest bardzo duży. Każda firma dorzuca do swojego produktu różne gadżety, takie jak specjalne pojemniki na zupę czy foremki do przygotowywania deserów. Przy wyborze warto jednak kierować się rozmiarem i funkcjonalnością, a na dodatki zwrócić uwagę później. Parowar elektryczny to z pewnością najbardziej praktyczna opcja, ponieważ za jednym podejściem możemy przygotować cały posiłek. Cena takiego urządzenia, w zależności od jego marki i parametrów technicznych zaczyna się od 100 złotych i dochodzi do nawet 800 i więcej. 

Tyle na dziś teorii- mam nadzieję, że przydatnej, a teraz pora na ukochanego łososia. Pyszny i aromatyczny bo przygotowany na parze. W mojej wersji- z warzywami(gotowanymi na parze i konserwowymi), które możemy dowolnie zastąpić lub dodatkowo urozmaicić dodając jeszcze kaszę lub inne dodatki.


SKŁADNIKI:

  • 140g filetu z łososia ze skórą
  • koperek suszony
  • mały ząbek czosnku
  • natka pietruszki suszona
  • pół plasterka cytryny
  • sok z cytryny

PRZYGOTOWANIE:

  1. Czosnek drobniutko siekamy
  2. Filet skrapiamy sokiem z cytryny, posypujemy ziołami, posiekanym czosnkiem 
  3. Na wierzch kładziemy plasterek cytryny
  4. Gotujemy na parze przez 15-20 minut
Tak przyprawiony filet możemy również upiec w piekarniku, uprzednio zawijając go w folię aluminiową, jednak naprawdę warto spróbować czegoś innego jeśli tylko mamy możliwość!;)





6 komentarzy:

  1. uwielbiam łososia w każdej postaci, a Twój wygląda tak apetycznie!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja często gotuję łososia albo pierś z kurczaka na parze :)
    Zgadzam się z Agnieszką, Twoje całe danie wygląda apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      Potrawy gotowane na parze są cudowne i naprawdę smakują o wiele lepiej!:)

      Usuń
  3. nominowałam Cię do Liebster Blog Award więcej na moim blogu http://appetiteforlife.blog.pl/2014/10/03/liebster-blog-award/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł, ja uwielbiam rybkę z folii :) Warzywa konserwowe to śmieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do najlepszych może nie należą, ale nie dajmy się zwariować:) Czasem taka fasola czy kukurydza leży krócej po zebraniu/zerwaniu i nie traci swoich wartości, w przeciwieństwie do warzyw świeżych i drogi, jaką muszą pokonać zanim trafią na nasz stół:) Wszystko rozsądnie i z umiarem, a na pewno nie zaszkodzi:)

      Usuń